Jedziemy na kulig

www.gpwnagpw.pl

Jeżeli decydujemy się na zorganizowanie wyjazdu integracyjnego pracowników zimą, otwiera się przed nami cały wachlarz możliwości. Być może warto powrócić wspomnieniami do czasów dzieciństwa i przypomnieć sobie beztroskie godziny spędzone na sankach. Mogą stać się one narzędziem rozrywki dla nieco starszych. A mowa tu o kuligu. Oczywiście, najlepszym miejscem dla tego typu atrakcji są góry. Jednak bardzo często wystarczy wyjechać kawałek za miasto, by odkryć malownicze zakątki leśne, idealne na takie przejażdżki.

Wynajem sań zaprzężonych w konie oraz małych sanek nie jest dużą inwestycją. Kiedy wyobrazimy sobie zapach mroźnego, krystalicznie czystego powietrza, dziesiątki drzew obsypanych śniegiem i parskające konie raźno ciągnące zaprzęg uśmiech sam pojawia się na naszej twarzy. Choćby nasi pracownicy byli dorosłymi i poważnymi ludźmi na wysokich stanowiskach, na pewno chętnie na jeden dzień zamienią się w dzieci, beztrosko bawiące się na śniegu. Taki wyjazd pozwala poznać kolegów z pracy od zupełnie innej strony. Stanowi doskonałą okazję to nawiązania przyjaźni oraz pozwala wszystkim naładować akumulatory. Kulig może też stanowić początek miłego wieczoru zakończonego wspólnymi rozmowami przy kominku.